Hej ;)
Post ten miał się pojawić na początku tygodnia, jednak tak się niefortunnie złożyło, że mam możliwość dodać go dopiero dzisiaj.
Zanim jednak przejdę do sedna notki to chciałabym Was ostrzec. Jako, że dotknęła mnie taka sytuacja to wręcz czuję, się odpowiedzialna uprzedzić kolejne potencjalne ofiary.
W ostatnim czasie cyberprzestępcy obmyślili sobie nowy sposób wyłudzania pieniędzy od internautów.
Na maila wysyłane są wiadomości o rzekomej nieodebranej przesyłce, na pierwszy rzut oka nic w tym podejrzanego bo wysyłane jest (w moim przypadku) niby od Poczty Polskiej [ale czytałam też, że podszywają się pod DHL]. Kliknięcie w link przenosi nawet na stronę PP, po czym musimy przepisać kod i pobierają nam się rzekome informacje o przesyłce.
W rzeczywistości pobiera nam się wirus, który po otwarciu blokuje nam nasze pliki [zdjęcia, dokumenty, muzykę, filmy]. Z tego co czytałam nie wyłudza naszych haseł, jednak i tak trzeba uważać. Żeby odzyskać klucz do odblokowania plików przestępcy żądają od nas 300eur...
Także Kochane i Kochani uważajcie na tego typu maile!
Mój lapek przejdzie operację odzyskiwania niezablokowanych plików i usuwania tego świństwa.
Do tego czasu korzystam z pożyczonego, więc jeśli w tekście pojawią się jakieś literówki to mam nadzieję, że mi wybaczycie, gdyż nie do końca jeszcze ogarniam klawiaturę.
Ależ się rozpisałam, no ale uznałam to za ważne i mam nadzieję, że Wy nie wpadniecie tak jak ja :<
No a teraz przejdźmy do sedna notki ;)
Dzisiaj przychodzę pokazać Wam jak mój portfel płakał w trakcie wielkich drogeryjnych promocji ;p
Zapraszam :)